poniedziałek, 25 marca 2019

Muzeum Jana Kochanowskiego w Czarnolesie


Czarnolas to mała wieś położona w województwie mazowieckim, w powiecie zwoleńskim, w gminie Policzna, na Równinie Radomskiej (ufff...sporo tego). Chyba każdy w okresie szkolnym spotkał się z nazwą tej wsi, gdy zapoznawał się z twórczością oraz biografią Jana Kochanowskiego. Do rodu Kochanowskich wieś należała od roku 1519. W 1560 r. Jan Kochanowski wzniósł dworek, ale na stałe osiadł w nim dopiero kilka lat później. W Czarnolesie wiódł spokojne życie, skupiając się na twórczości oraz rodzinie. Sielankę przerwała śmierć ukochanej córki i to właśnie tu powstały Treny - jedno z najbardziej rozpoznawalnych dzieł tego wybitnego poety.
 My do Czarnolasu trafiliśmy w ramach przerwy w podróży na Podkarpacie. Był to sierpień i park otaczający muzeum prezentował się wspaniale. Ogrom zieleni, a do tego zapach kwitnących róż - robi wrażenie.








 Muzeum mieści się w murowanym, klasycystycznym dworze Jabłonowskich, pochodzącym z XIXw. (oryginalny dworek spłonął w roku 1720). Jest to muzeum biograficzne, poświęcone oczywiście Janowi Kochanowskiemu. Ekspozycja jest naprawdę ciekawa i zajmuje 6 sal muzealnych. Zgromadzono wiele eksponatów/pamiątek po poecie, a także wydań jego dzieł. Muzeum zwiedza się samodzielnie. 












Po obejrzeniu głównej ekspozycji czeka nas jeszcze zwiedzanie piwnicy oraz kaplicy. 





Tak jak wspomniałam, zespół dworski otoczony jest przez park w stylu angielskim, który zajmuje ok.10 hektarów ziemi. W miejscu słynnej lipy, pod którą Kochanowski lubił siadywać i tworzyć, jest postawiony kamienny obelisk.
Spacerowanie po parku jest bezpłatne, natomiast bilety do muzeum kupuje się w budynku położonym zaraz za bramą wejściową(jest możliwość skorzystania z ubikacji oraz zakupienie pamiątek). Parking jest bezpłatny. Tuż obok niego znajduje się sklep spożywczy. Należy pamiętać, że muzeum jest nieczynne w poniedziałki. 

sobota, 16 lutego 2019

Dom Morświna - Hel


Dom Morświna jest obiektem Stacji Morskiej Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego w Helu.
To maleńkie muzeum poświęcone jest morświnom, które niestety są gatunkiem ginącym na Bałtyku. W dwóch salach tego uroczego budynku, dzięki ekspozycjom statycznym i multimedialnym poznamy sekrety biologii morświnów, ich historię na wodach Bałtyku oraz zagrożenia i sposoby ochrony tych zwierząt. "Morświnarium" to także miejsce, w którym zgłębimy swoją wiedzę na temat delfinów oraz wielorybów, które możemy spotkać w polskich wodach Bałtyku.
To niepozorne muzeum jest jedynym takim obiektem na świecie, a zwiedzanie go, powinno być moim zdaniem  obowiązkowym punktem na liście atrakcji Helu. Ekspozycje są naprawdę bardzo ciekawe i z pewnością zainteresują zwiedzających.







Ekspozycje medialne prezentują filmy, których nie zobaczymy gdzie indziej. Na małej powierzchni muzeum zawarto całą masę ciekawostek - a miłą niespodzianką jest to, że dzieci na wstępie wciągane są w zabawę, dzięki której chętniej przyswajają wiedzę (po udzieleniu prawidłowych odpowiedzi czeka na dzieci skromna nagroda).
Do muzeum prowadzi ścieżka edukacyjna " Ryby Bałtyckiego Skarbca".




Ryba z butelek plastikowych

Opłata za zwiedzanie jest tak niska, że można ją nazwać symboliczną. W pobliżu Domu Morświna znajduje się Fokarium, o którym napiszę w kolejnym poście.
Pozdrawiam :)


czwartek, 31 maja 2018

Nidzica - zamek

  Nidzica dawniej Nibork, niem. Neidenburg. Miasto w województwie warmińsko-mazurskim, nad rzeką Nidą.
  Zamek w Nidzicy prezentuje się pięknie. Jest to potężna warownia, usytuowana na wzgórzu, która została wybudowana około 1370r., przez wielkiego mistrza Winrycha von Kniprode. Zamek należał do krzyżackiego XIV wiecznego systemu obronnego. W tamtym okresie warownia otoczona była moczarami oraz bagnami.

Dalsza historia tego miejsca była bardzo bogata. Przechodził często z rąk do rąk (między innymi zajmował go król Władysław Jagiełło). W XIX w. urządzono na zamku lazaret (szpital wojskowy), a zamek częściowo uległ zniszczeniu.
W 1830r. Ferdynand Tymoteusz Gregororius, radca sądowy przeprowadził odbudowę zamku, aby wykorzystać go na siedzibę urzędów, mieszkań prywatnych oraz więzienie.
Niestety w czasie II wojny światowej ofensywa wojsk radzieckich doprowadziła do znacznych zniszczeń.
  Budowla została odrestaurowana w latach 1959-1965.
Teraz mieści się w nim Nidzicki Ośrodek Kultury, a także Muzeum Ziemi Nidzickiej, Książnica miejska, sala konferencyjno-wystawowa, pracownia rzeźby, bractwo rycerskie, galeria malarstwa, biuro turystyczne, hotel oraz restauracja.
 Z tego co się orientuję nie ma stałych godzin zwiedzania ekspozycji. My mieliśmy szczęście i z marszu rozpoczęliśmy zwiedzanie dołączając do utworzonej grupy. Opłata jest niewielka, gdy rozłoży się na kilka osób. Pan, który był przewodnikiem posiada talent oratorski i bardzo miło się go słuchało, a do tego można dowiedzieć się wielu ciekawostek.
 W czterech salach zamkowego przyziemia mieści się ekspozycja historyczna. Zwiedzając je poznamy najstarszą historię zamku i miasta.
Jedna z sal to zbrojownia - uzbrojenie rycerstwa z okresu bitwy pod Grunwaldem.
Na piętrze znajduje się galeria grafik i obrazów Hieronima Skurskiego.
Do zwiedzania jest również "Sala Rycerska", w której mieści się kaplica i refektarz (duże pomieszczenie służące za jadalnię), oraz XVw. polichromie, a także gotyckie sklepienie.
Na koniec zwiedzania pozostaje nam dawny krzyżacki spichlerz ze starym obelkowaniem drewnianym, oraz ganki wartownicze. Mamy stamtąd piękne widoki na dziedziniec, oraz panoramę miasta.
 Wstęp na dziedziniec zamku jest bezpłatny.
Warto przespacerować się wokół zamku, naprawdę jego mury robią wrażenie, gdy staniemy blisko nich.
 W Nidzicy byliśmy przejazdem i ograniczyliśmy się do zwiedzenia jedynie zamku (szczerze mówiąc poinformowano nas, że w mieście nie ma za wiele do zwiedzania), zajęło nam to ok.1,5-2 godziny.

Niedługo wybieram się na urlop nad polskie morze i wpadł mi do głowy pomysł. Czy ktoś z zaglądających na mojego bloga chciałby otrzymać pocztówkę z wakacji?
Pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających do mnie:)