środa, 5 czerwca 2019

Miejski Ogród Zoologiczny w Płocku


 Płockie zoo odwiedziliśmy po raz drugi - parę lat temu z synem, a teraz powtórzyliśmy wypad głównie dla córki.
 Nie jestem wielką zwolenniczką ogrodów zoologicznych, ale nie jestem też przeciwniczką. Zdaję sobie sprawę z tego, że klatki czy wybiegi nie są naturalnym środowiskiem dla zwierząt. Szczególnie czuję dyskomfort, gdy patrzę na tygrysy czy inne duże zwierzęta.
 Musimy jednak pamiętać, że główną rolą ogrodów zoologicznych jest zapewnienie przetrwania gatunków. Za przykład może tu posłużyć żubr. Ten gatunek już dwukrotnie wyginął w naturze. Tylko dzięki osobnikom z ogrodów zoologicznych udało się odtworzyć populację "króla puszczy". Ale takich zagrożonych gatunków jest wiele, a do tego, oczywiście w głównej mierze przykłada się człowiek - kłusownictwo, zagarnianie terenów zwierzętom itp. - z tej perspektywy ogrody zoologiczne można postrzegać jako "Arkę Noego".
 Organizacje działające na rzecz zwierząt są absolutnie przeciwne przetrzymywaniu zwierząt w zoo - i trudno nie zgodzić się z wieloma ich argumentami.
 Ogrody zoologiczne są miejscem, gdzie prowadzone są zajęcia edukacyjne na szeroką skalę. Dorośli i dzieci otrzymują możliwość poznania na żywo wielu gatunków zwierząt (często jest to jedyna okazja do zobaczenia tych egzotycznych). Rozmawiając z naszymi pociechami możemy uczulać je na troskę o stan przyrody i szacunek wobec zwierząt, a wtedy wypad do zoo nie jest jedynie  dobrą zabawą i bezmyślnym patrzeniem na zwierzątka.





Płockie zoo należy do tych kameralnych. Otwarte zostało 1 maja 1951 roku - początkowo zamieszkali w nim przedstawiciele fauny krajowej, tj. jelenie, niedźwiedzie, wilki, lisy, ptaki, gady, ryby. Dopiero w 1956 roku zoo poszerzyło swoje ekspozycje o zwierzęta egzotyczne. Położone jest na skarpie z pięknym widokiem na Wisłę. Ogród jest bardzo zielony. Jego alejki otoczone są drzewami, które gwarantują cień. Myślę, że dla małych dzieci wielkość tego zoo jest optymalna - my obeszliśmy je w ok.2,5-3 godziny.




Pierwsza żyrafa trafiła do płockiego zoo w roku 1970.




 W 2016 roku otworzono ekspozycję akwarium.




Jest też okazja do bliższego poznania się z kózkami:)





 Od praktycznej strony mogę dodać, że parking jest pod samym zoo, ale rzadko są wolne miejsca (albo my mamy pecha), także parkowaliśmy na parkingu szkolnym Zespołu Szkół Technicznych na ulicy Jana Kilińskiego 4 - bardzo blisko zoo, dostępny w dni wolne od zajęć szkolnych.
 Na terenie ogrodu zoologicznego znajduje się miejsce dedykowane mamom - można przebrać dziecko, nakarmić, itp.
Wszędzie dostaniemy się wózkiem - można również wypożyczyć wózki/przyczepki dla dzieci.
Znajduje się kilka punktów gastronomicznych - typowy fast food. Jest też gdzie wydać pieniądze na pamiątki i zabawki:)
Warto mieć przy sobie monety 2zł. na karmę dla kózek - dzieci mają frajdę z karmienia zwierzaków.
 I to chyba tyle...
Serdecznie pozdrawiam każdego zaglądającego na mojego bloga:)
Paulina

środa, 24 kwietnia 2019

Muzeum Rybołówstwa w Helu - oddział Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku.


Być może wstyd się przyznać, ale na to muzeum natknęliśmy się przypadkowo. Nie wiem dlaczego przeoczyłam informacje o tym obiekcie, wyszukując atrakcji w mieście Hel. Teraz już wiem, że grzechem byłoby ominąć to muzeum.



Już sam budynek przyciąga uwagę. Dawniej mieścił się tu ewangelicki kościół św. Piotra i Pawła. Budowla powstała w XVw. i jest to najstarszy budynek w tym mieście, Dodatkową zaletą jest drewniana wieża, usytuowana we frontowej części budynku. Pełni ona funkcję wieży widokowej dla zwiedzających muzeum.


Roztacza się z niej widok na port, Zatokę Pucką oraz panoramę miasta.





W muzeum mieszczą się wystawy stałe oraz czasowe. Dotyczą zagadnień związanych z historią Bałtyku, rybołówstwem w Zatoce Gdańskiej i Zalewie Wiślanym. Poznamy również dzieje Półwyspu Helskiego. Całość zrobiła na nas wielkie wrażenie. Do obejrzenia jest wiele eksponatów,np. archiwalne mapy, zdjęcia, modele ryb oraz ssaków morskich, modele łodzi/statków, zrekonstruowany warsztat szkutniczy, wystawa obrazów marynistycznych.










Całość muzeum mieści się na 3 kondygnacjach - wszędzie można dotrzeć windą. Jedynie na taras widokowy prowadzą strome schody.
Na terenie wokół budynku, mieści się skansen tradycyjnych łodzi rybackich.


Polecam, naprawdę warto zwiedzić to miejsce.
Pozdrawiam Paulina:)



niedziela, 31 marca 2019

Sabat Krajno


                                                           Park Rozrywki i Miniatur

 Park Rozrywki i Miniatur położony jest niedaleko Kielc, w województwie świętokrzyskim. Oferuje tak wiele atrakcji, że z pewnością znajdzie się tu coś dobrego dla każdego.
Niewątpliwie największą atrakcją jest Park Miniatur - jeżeli marzysz o podróży dookoła świata, ale póki co pozostaje to w sferze marzeń, to musisz tu przyjechać.
W parę godzin zwiedzisz niemal wszystkie kontynenty świata, poznasz kulturę i architekturę najciekawszych miejsc na Ziemi. Znajdują się tu nie tylko miniatury najsłynniejszych budowli, ale też niezwykłych miejsc stworzonych przez naturę.

                           

 Większość miniatur stworzona jest w skali 1:25. Wyjątkiem jest Watykańska Bazylika Świętego Piotra - ta miniatura, jako jedyna w Europie została stworzona w skali 1:13.


Wszystkie miniatury robią ogromne wrażenie. Zwiedzanie jest frajdą dla dorosłych i dzieci - można poczuć się jak Guliwer. Miniatury są odwzorowane z niesamowitą starannością i dbałością o szczegóły.
                                                 















 Stojąc u wejścia do Parku Miniatur uwagę przykuwają nieistniejące już dwie  wieże World Trade Center. Wznoszą się na wysokość ok.20 metrów!






Park położony jest w Otulinie Świętokrzyskiego Parku Narodowego i to jest jego ogromną zaletą. Co prawda, aby zwiedzić wszystkie miniatury - a jest ich już ponad 50(budowane są kolejne) należy przygotować się na kilometrowy spacer alejkami, które biegną w górę wzniesienia. Ale spokojnie! Jest się tak bardzo pochłoniętym podziwianiem miniatur, że naprawdę nie odczuwa się tego. Co kilkadziesiąt metrów znajdują się altanki z ławeczkami. Alejki otoczone są trawnikami, a przez całą trasę słychać szum strumyka - w okresie letnim jest uroczo.



 Gdy dotrzemy na szczyt nagrodą jest przepiękny widok na panoramę Gór Świętokrzyskich - widać nawet najwyższy szczyt tych gór, czyli Łysicę. Znajduje się tam również punkt gastronomiczny.


 Jak się weszło trzeba zejść:) 
Na dole czeka na nas masa innych atrakcji.
Kino 6 D  - dwie sale, w których wyświetlane jest 15 filmów, z 12 różnymi efektami (seans uruchamiany jest nawet dla 2 osób)


Większą dawkę adrenaliny oferuje park linowy (jeden z największych w Polsce) zbudowany w całości na palach. Trasy przystosowane są dla różnych grup wiekowych (od 3 r.ż.), o różnym stopniu trudności.


Bogatą ofertę atrakcji dla całej rodziny posiada również lunapark.


Znajduje się tu również Ośrodek Narciarski Sabat z najdłuższymi trasami narciarskimi w centralnej Polsce (425 m.n.p.m).

My nasz pobyt w Krajnie zakończyliśmy zasłużonym obiadem. Restauracja "Magia Sabatu" posiada bogatą kartę menu, posiłki są pyszne, a wnętrze lokalu posiada swoisty urok. Przystosowana jest do pobytów rodzin - sala jest klimatyzowana, przestronna, dostępne są foteliki do karmienia. Znajdują się w niej 2 atrakcje, które pomogą zapanować rodzicom nad ciekawskimi dziećmi;) - duże akwarium pełne kolorowych ryb oraz papugi.






Z informacji praktycznych mogę dodać, że spokojnie można się tu wybrać z dzieckiem w wózku. Alejki są szerokie, znajdują się również miejsca, gdzie można odpocząć, przebrać dziecko czy nakarmić. 
Teren jest dość duży, więc jeżeli chcemy zwiedzić wszystko, należy przygotować się na sporo chodzenia. 
Parking jest duży, bezpłatny.
Osobiście uważam, że jest to miejsce godne polecenia i na pewno wrócimy do niego.
Pozdrawiam wszystkich :)